Moje sposoby na zabawy ze zbuntowanym dwulatkiem

Cute preschooler and mum playing at kitchen

Stało się i mnie dopadł sławny bunt u dwulatka. Ta walka nie jest łatwa, ale skoro ja dałam radę Tobie na pewno tez się uda!

Na samym początku mówią, że macierzyństwo jest piękne, a już cudowne  będzie jak przetrwasz pierwszy rok. Tak ten rok pełen nieporozumień, płaczu z byle powodu,  nieuregulowanych nocy i zmęczenia, jakie dopada młodą mamę.

Mama kontra bunt

Kiedy jesteś już po, pozwalasz sobie odsapnąć.  Z dzieckiem dogadujesz się bez większego problemu, sielanka trwa i nagle ono zamienia się w dwulatka. Wygadanego, rozbieganego, szczęśliwego, chcącego się dużo i wszystkim bawić dwulatka. Mało Co ? Oj Mama nudzić nigdy się nie może w pakiecie z kochanym i dużym już dwulatkiem przychodzi ON – bunt.

Z buntem u takiej kruszyny nie wygrasz tak łatwo, a o  złotej radzie nigdzie nie przeczytasz. Po prostu musicie to razem przetrwać  :)  I tak, jak na ten ostatni sposobu żadnego nie mam, moje dziecko buntuje się regularnie co 24 godziny, powód znajdzie sobie zawsze dobry.

Ale jestem dzielna, dlatego sposobów na zabawę z dwulatkiem mam całkiem sporo. Praktycznie wszystkie już przetestowane na własnej skórze. Jeżeli jesteś ciekawa, w co bawić się z dwulatkiem, przeczytaj moje rady, a może któraś z nich podpasuje również Twojemu dziecku.

                                                                                                           

Loving mother and her baby painting easter eggs

Zabawa w domu

 

Długie zimowe dni, jakie spędzamy w domu, przynoszą wiele inspiracji do przeróżnych zabaw. Nigdy bym się nie spodziewała, ale to właśnie dom sam w sobie, daje dużo pomysłów na wykorzystanie swojego potencjału. Choć czytając ten tekst, będziesz myślała, że nie wszystko, co opisane to  zabawy. Pamiętaj jednak, że każdą czynność można właśnie w zabawę przekształcić, angażując przy tym dziecko i wypełniając efektywnie jego czas.

Moje sposoby

SNY I ZWIERZĄTKA z samego rana, kiedy maluch otwiera oczy, zaczynamy rozmawiać o tym, co danej nocy się śniło, jakie to były kształty, jakie zwierzątka, czy były zielone, żółte czy czerwone. Moja córka bardzo chętnie opowiada mi o tym, jednocześnie ćwicząc swoją mowę i pamięć: powtarzamy słowa, zapamiętujemy nowe i naśladujemy dźwięki.

MATERAC mamy taką zasadę, że skakać po łóżku można tylko wtedy, gdy mama trzyma za ręce i asekuruje. Tego się trzymamy i każdego ranka włączamy głośno muzykę, i zanim jeszcze poskładamy łóżko mamy chwilę na szaleństwa i skakanie. Ta zabawa, choć niepozorna, ćwiczy koordynację, zapewnia rozruszanie ciałka po nocy, pomaga wyćwiczyć mięśnie nóżek, pleców oraz wpływa pozytywnie na rozwój płuc. Niby nic, chwila szaleństwa, ale bardzo korzystna dla małego organizmu. Po wariacjach przychodzi czas na ułożenie pościeli, co również robimy razem. Moja córka z chęcią mi pomaga, próbując równiutko naciągać pościel po bokach i pytając : tak? Dobzie?

CIASTOLINA, MALOWANIE, RYSOWANIE to są zabawy, które zajmują moją dwulatkę na kilka minut, a ja wtedy mam czas, na ogarnięcie porannego sprzątania i innych obowiązków, które musi spełnić mama. To jest czas, w którym wyobraźnia dziecka rozwija sią w pełni. Przy mojej pomocy lub sama tworzy z ciastoliny przeróżne kształty, używając do tego najczęściej plastikowych elementów. Miesza kolory, lepi, udaje, że gotuje obiad, robi lody. Farbkami, w których moczy palce najczęściej rysuje kółka, symbolizujące twarz, a w nich oczy i zawsze wychodzi jej z tego wujek. Taki talent 😉 Jeżeli chodzi o rysowanie, najlepiej sprawdzają się u nas kolorowanki oraz kredki świecowe o zaokrąglonym kształcie. Kiedy jest ze mną, rysuje normalnymi kredkami w postaci ołówka, natomiast kiedy wiem, że będzie robić to sama i wiem też, że za chwilę wpadnie jej pomysł do głowy, żeby sobie pobiegać, ze względów bezpieczeństwa używa kredek okrągłych. Kolorowanki sprawiają, że dobiera różne kolory i stara się rysować w liniach.

GOTOWANIE a nawet jego dwa rodzaje. Bawimy się w kuchary, raz moimi prawdziwymi zabawkami, a raz jej plastikowymi i drewnianymi. Praktycznie większość posiłków przygotowujemy razem. W dorosłej kuchni, dziecko pomaga mieszać, układać na kanapkach, kosztuje potrawy. W tym czasie intensywnie staram się rozmawiać, a najczęściej robię z siebie gapę. Pokazuję pomidora mówiąc, że to cytryna. Ogórka, mówiąc że pomidor. Dzięki poprawianiu mnie ćwiczy słowa i uczy się nazw nowych przedmiotów. Natomiast ja często chodzę na kawkę do kuchni mojej córki, gdzie ona jest szefem kuchni. Gotuje, podaje i zmywa.

PUZZLE zabawa, która pochłania na długi czas. Mniejsze puzzle mam opanowane do perfekcji, kilku elementowe wzory składa sama, natomiast przy większych pomagam jej, pokazując brakujący puzel, ale obrócony, dzięki czemu sama musi kombinować i dopasować go prawidłowo.

KSIĄŻECZKI Z NAKLEJKAMI- czyli coś, co lubi mama i coś, co lubi dziecko. Moja dwulatka nie usiedzi na miejscu, więc przekonanie jej do posłuchania bajki graniczy z cudem. Na pomoc przyszły nam książki z naklejkami. W tekście są luki, w które należy wkleić odpowiednią naklejkę, zgodnie z sensem zdania.  W następstwie wygląda to tak, że ja czytam, ona słucha z zainteresowaniem i dopowiada to, co aktualnie widzi na rysunku/naklejce. I dziecko i mama szczęśliwe za jednym zamachem.

CHOWANEGO zabawa, w której, jak mama dobrze pokombinuje, może odpocząć przed dwie minutki w znanym tylko sobie miejscu. A tak poważnie, ulubiona zabawa, kiedy już nic innego nie działa. Dzięki niej moja córka nauczyła się liczyć do 10.  Dla niej szukanie mamy to niesamowita radość i ekscytacja, dla mnie moment, w którym widzę prawdziwy i szczery uśmiech.

KOLORY I KSZTAŁTY zabawa, którą można wymyślić na poczekaniu, a potrzebne do tego są tylko przedmioty znajdujące się w domu. Wykorzystując miseczki wprowadzamy grę, która polega na przykład na segregacji kolorów. Do jeden miseczki żółte, do drugiej zielone a do trzeciej czerwone, a przy tym wszystkim ćwiczymy kojarzenie i koncentrację.

Zabawę z tak rozwiniętym dzieckiem, jakim jest dwulatek, można wymyślać na przeróżne sposoby, a ogranicza ją tylko wyobraźnia mamy. Wyobraźnie dziecka jest nieskończona, czasem warto popatrzeć z boku, co go wciąga i interesuje, a potem modyfikować zabawy. Dziecko w tym wieku jest zainteresowane tym, co robi mama czy tata, chętnie naśladuje, dlatego warto wciągać go w obowiązki domowe, zamieniając je w wielką przygodę!

Autorka

Monika Kampczyk

http://www.kamperki.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − 11 =